Dziecięca lista przebojów według naszej córki

Dziecięca lista przebojów według naszej córki

Muzyka towarzyszy nam na każdym kroku. W radio, telewizji, na komputerze… także w czasie domowych spokojnych odsłuchów z bardziej specjalistycznego sprzętu. Poza walorami artystycznymi, które czerpiemy w czasie jej słuchania, muzyka oddziałuje również na nasz układ nerwowy – uspokaja lub powoduje, że chcemy się wyszaleć. Także rozwija, oczywiście według badań w największym stopniu ta poważna, stymulując rozwój mózgu, zwiększając koncentrację, kreatywność, liczbę informacji możliwych do zapamiętania. I wreszcie, to chyba najważniejsze w praktyce, wytwarza w nas pozytywne lub negatywne emocje, czyli podoba nam się lub nie. I właśnie o tym co podoba się najbardziej naszej dwuipółlatce chcę teraz napisać.


Jak zapewne się domyślacie, nie jest tak, że nasza córka siada sobie np. przed płytami tatusia czy odpalonym na komputerze YouTubem i szpera w poszukiwaniu własnych muzycznych odkryć. Wiadomo, dziecko słucha wszelkich dźwięków zaserwowanych mu przez otoczenie, czyli przede wszystkim rodziców, najbliższych, ale np. także żłobek czy przedszkole. Fajne jest jednak to, że już w tak młodym wieku (a nawet trochę wcześniej) kształtują się pewne gusty muzyczne. Nie raz usłyszałem od naszej pociechy „tata, przełącz”, ale też „tata, chcę Ślimaka” (takiego muzycznego Ślimaka 😉 ). Radość ze wspólnego odsłuchu czy domowego szaleństwa a’la szaleństwo koncertowe – bezcenne. 😉 A zatem, zgodnie z obietnicą przedstawiam listę przebojów naszej E. w formie TOP 6 (kolejność przypadkowa 🙂 ).

1. Kraina Lodu OST – „Mam tę moc”. Na pierwszy ogień idzie nagrodzona Oscarem piosenka z DIsney’owskiej produkcji „Kraina Lodu”. Melodia szybko wpada w ucho, więc nie ma co się dziwić, że spodobała się także córci. Najciekawsze jest jednak to, że był taki okres, gdy nie można jej było odciągnąć od tego teledysku i gdyby mogła, oglądałaby go godzinami. Teraz już jej trochę przeszło… 😉

2. „Jesteśmy jagódki”. To jeden ze żłobkowych hitów, ten ulubiony. 🙂 Na początku byliśmy zaskoczeni, gdy pewnego pięknego dnia nasza córcia przed zaśnięciem zaczęła sobie nucić pod nosem tę melodię. No bo gdzie się jej nauczyła? My czasem śpiewamy „Starego niedźwiedzia”, „Jedzie pociąg” i parę innych kawałków, ale tego o jagódkach nie było w naszym repertuarze. 😉 Nasz typ padł na żłobek i słusznie, zagadka została wyjaśniona już na drugi dzień, gdy odprowadzając E. można było usłyszeć jak dzieci bawią się przy „Jagódkach”. 😉

3. Arka Noego – „Rozpędzony”. Przechodzimy do nieco bardziej rockowego grania, pozostając jednak przy muzyce tworzonej raczej z myślą o młodszych odbiorcach. 🙂 „Rozpędzony”, zwany przez E. „Za bardzo”, to jeden z utworów pochodzących z najnowszej płyty Arki pt. „Petarda”. Jak sama nazwa wskazuje, na płycie jest czadowo i przy większości utworów można się wyszaleć. Nie inaczej jest w przypadku „Rozpędzonego”, który swego czasu był obowiązkową pozycją do odsłuchu przed wyjściem do żłobka. 🙂

4. Luxtorpeda – „Mambałaga”. Czas na zespoły, których zwykle słuchają nieco starsze „dzieci”. 😉 Jednak jak widać, nie tylko. 😉 Z ostatniego albumu Luxtorpedy, który jest jednym z moich ulubionych zespołów, córci do gustu najbardziej przypadła „Mambałaga”. Do tego stopnia, że nawet nauczyła się jego tytułu. 😉 Jest to kolejny dość melodyjny utwór dobry do poskakania. 🙂

5. Acid Drinkers – „Madman’s Joint”. Nadszedł czas na prezentację wspomnianego wcześniej Ślimaka. 🙂 To oczywiście perkusista Acidów, który udziela się wokalnie w tym oto utworze z ostatniej płyty zespołu. Trochę ciężko, trochę balladkowo, czyli to co tygryski lubią najbardziej. 😉

6. Nightwish – „Elan”. Ostatnim odkryciem córki (po raz kolejny za sprawą taty 😉 ) jest nowy singiel tej fińskiej grupy. Utwór ten w swej stylistyce mocno odbiega od pierwszych, bardziej „surowych”, produkcji zespołu oraz od tych znanych m.in. z albumów „Bless The Child” czy „Once”, gdzie artyści wznieśli się moim zdaniem na wyżyny jeśli chodzi o kompozycję, które ponadto zostały okraszone pięknym głosem Tarji. Teraz jest… powiedziałbym, że bardziej popowo. 🙂 Jednak E. bardzo się podoba. 😉

Super-tata, gadżeciarz, żużloholik, miłośnik kultury wysokiej (m.in. Luxtorpeda, Armia) i Kanonierów z północnego Londynu. Zawodowo bada niezbadane i kaleczy kod. Podczas zagranicznych eskapad tłumacz i pseudo-fotograf. Jego największym marzeniem podróżniczym jest przeżyć mecz na The Emirates (bo na Camp Nou już był).

KOMENTARZE

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *