Mediolan – czy to tylko Katedra i nic więcej?

Mediolan – czy to tylko Katedra i nic więcej?

Przed wyjazdem do Mediolanu trochę naczytaliśmy się w necie o tym mieście. Ogólny wniosek był następujący – albo się je pokocha, albo znienawidzi. Z czego należy tu zaznaczyć, że tych kochających jest zdecydowanie mniej. Pisząc ten tekst jesteśmy już 8 miesięcy po odwiedzeniu miasta mody, szyku i blichtru. Pokochałam to miasto, czy znienawidziłam?


No właśnie, w sumie sama do końca nie wiem. 🙂

W Mediolanie spędziliśmy w sumie trzy dni, z czego pierwszy i ostatni to był nasz przyjazd i wyjazd. Jednak po tych trzech dniach cieszyliśmy się, że jedziemy już do domku.

Opiszę teraz, co naszym zdaniem warto zobaczyć w Mediolanie:

1. Katedrę. Do katedry postanowiliśmy wybrać się wczesnym rankiem. Pomimo sezonu turystycznego kolejek przy kasach jeszcze nie było i po zakupieniu biletów udaliśmy się czym prędzej do windy, żeby wjechać na dach katedry. Dla zmotoryzowanych rodziców ważna informacja – z wózkiem nie ma szans na jego zwiedzanie. Dlatego idealny okazał się nasz YOYO, który po złożeniu wylądował na ramieniu M. Dach katedry robi imponujące wrażenie, widok z niego jest przepiękny. Córci też bardzo się podobało i ochoczo biegała po wytyczonych ścieżkach jak i poza nimi. 🙂 Po podniebnych przechadzkach przyszedł czas na zwiedzenie wnętrza katedry, która powala swoim rozmiarem.

Mediolan (2)

Mediolan (3)

Mediolan (4)

Mediolan (5)

Mediolan (6)

2. Słynna Galleria Vittorio Emanuele II. Jest to jedno z najstarszych na świecie centrów handlowych, położone przy placu katedralnym. Sam budynek Galleri jest bardzo ładny, sklepy typu PRADA też wyglądają spoko i to chyba tyle w tym temacie. 😉 W galerii znajduje się też byk, któremu należy nadepnąć na jądra (na szczęście? ;P ), jednak nam osobiście tego typu atrakcje nie przypadają do gustu. Jednak japończycy ustawiali się ochoczo do zdjęć z bykiem.

Mediolan (7)

Mediolan (8)

3. Z Galerii można przejść się spacerkiem do Teatro alla Scala. Niestety nie było nam dane zwiedzanie środka, a podobno warto.

4. Ulica Vittorio Emanuele II – ulica sklepów i butików. Biegnie zaraz za katedrą. Warto się przejść, bo na końcu czeka wspaniałą niespodzianka – sklep DISNEYA!!! Córcia oszalała, ja oszalałam, M. oszalał. 😀 Zakupiliśmy ukochaną przez córcię Anię z Krainy Lodu i ruszyliśmy dalej.

5. Castello Sforzesco – do niego również dojdzie się spokojnie na nogach z okolic katedry. 🙂 My samego zamku nie zwiedzaliśmy, gdyż upał i rozbrykana córcia skutecznie nas zniechęciły. Za to za nim rozciąga się piękny park, który był miejscem błogiego wypoczynku. Przewodniki piszą, że znajduje się tam jakieś akwarium, jednak wyglądało ono na opuszczone i zamknięte. 🙂

Mediolan (9)

Mediolan (10)

Mediolan (11)

Mediolan (12)

6. Ostatnia Wieczerza Leonarda w Santa Maria delle Grazie – byliśmy, ale nie zobaczyliśmy. Żyliśmy nadzieją, że uda nam się jednak kupić bilety. Niestety, nie udało się. Bilety należy zakupić z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, a żeby zobaczyć dzieło mistrza wpuszczana jest jedynie ograniczona liczba turystów. Jednak nie żałujemy naszej pieszej wycieczki do kościoła, w którym zjaduje się ten słynny fresk, gdyż udało nam się pospacerować tą mniej turystyczną częścią miasta.

7. Dworzec kolejowy Stazione Centrale – jest przepiękny. Jest uznawany za największy i najpiękniejszy dworzec kolejowy w Europie i słusznie piastuje to miano.

Bardzo często spotykaliśmy się również z opinią, że w Mediolanie nie można dobrze zjeść. Nie możemy się z tym zgodzić. Jak się dobrze przestudiuje Tripa, to można trafić do bardzo dobrych restauracji.

Gdy chodzi o nocleg, to w Mediolanie postanowiliśmy zaszaleć i nocowaliśmy pierwszy raz w życiu w hotelu 5* (HEHE 🙂 ). Jednak zapłaciliśmy za niego stosunkowo niedużo, ponieważ załapaliśmy się na fajną promocję na booking.com. Warto jednak nocować blisko centrum, aby móc spokojnie późnym wieczoem pospacerować w okoliach placu katedralnego (Duomo), bo w końcu gdzie jak gdzie, ale w Mediolanie można zaszaleć! 😉

Samo miasto jednak nie urzekło nas specjalnie klimatem, może dlatego, iż na każdym kroku bylismy zaczepiani przez czarnoskórych sprzedawców bransoletek, którzy oferowali je rzekomo za darmochę w ramach powitania w mieście. Poza tym Mediolan wydał nam się dość brudnym i szarym miastem, oczywiście poza kilkoma opisanymi miejscami. Nie do końca przemawia do nas także ten zakupowy szał, poza Disney Shopem nie znalexliśmy niczego ciekawego dla siebie, a szukaliśmy także w bardziej przyziemnych sklepach niż Gucci czy Louis Vuitton. 😉

Reasumując warto spokojnie pospacerować po mieście, poobserwować ludzi szalejących na zakupach, jeśli ktoś lubi – oddać się temu szaleństwu, poleniuchować w parku, wspiąć się na dach Katedry. 🙂 Warto zatem odwiedzić Mediolan (na krótko) i niekoniecznie za nim tęsknić. 🙂

Super-mama, kocha swoją kuchnię, ma słomiany zapał do uprawiania sportów, kocha podróże, a szczególnie ukochane Beskidy. Zawodowo spełnia się w 100%, robi to co kocha z ludźmi, których uwielbia. Podczas podróży zagranicznych prowadzi wycieczkę do przodu, robi wszystko, żeby się nie zgubili. Ale poza tym jednym zorganizowanym faktem, ma 1000 myśli na minutę, które musi ogarnąć M. Jest odpowiedzialna za większość szalonych pomysłów, którymi zaraża M. Marzenia podróżnicze... O tym zrobi swój osoby wpis na blogu, z którego będzie skrupulatnie wykreślać kolejne pozycje. A największe marzenie to wyruszyć w podróż dookoła świata!

KOMENTARZE

  1. Ania M.

    24 kwietnia 2015, 13:40

    Wybieram się za moment do Mediolanu i dzięki temu trafiłam do Was 🙂 Czy dobrze rozumiem, że pracujemy w tym samym dziale? Pilotujesz grupy? Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • J.

      25 kwietnia 2015, 00:03

      Hej Aniu, nie pracujemy w tej samej branży 🙂 Nie pilotujemy grup 🙂 Zwiedzamy sami, na tzw. własną rękę 🙂 Cieszymy się że do nas trafiłaś i może zawitasz na dłużej 🙂 Również pozdrawiamy 🙂

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *