Magiczne Belem

Magiczne Belem

Bardzo często można spotkać się z opinią „Magiczne Belem”. Nie sposób się z nią nie zgodzić. Do Belem trafiliśmy po zwiedzeniu starszych dzielnic Lizbony. Dzielnic, w których trzeba dużo się wspinać po wąskich, zatłoczonych i krętych uliczkach. Z wózkiem i rozbieganym prawie trzylatkiem.



Po tych dzielnicach Belem było jak powiew świeżego powietrza! Duża przestrzeń, płaskie, szerokie chodniki, ładne parki. Po prosu Magiczne Belem!

Jak dostać się do Belem?

Najlepiej tramwajem numer 15, który odjeżdża z Praca da Figueria w kierunku Alges. Wysiąść należy na przystanku Mosteiro Jeronimos, a podróż zajmuje około 30 minut.

Trasa tramwaju nr 15

Trasa tramwaju nr 15

Niestety wadą tego rozwiązania są tłumy turystów, dlatego…

Jak wydostać się z Belem?

…gdy już będziecie chcieli wydostać się z Magicznego Belem, to nie warto czekać na tramwaj na przystanku Mosteiro Jeronimos. Polecamy wsiąść do tramwaju na wcześniejszym przystanku, koło Centrum Kultury Belem. My osobiście czekaliśmy na nim z trzema osobami, przy czym na przystanku Mosteiro Jeronimos nie udało się do niego wsiąść wszystkim czekającym.

Po prawej stronie widać zatłoczony przystanek przy klasztorze

Po prawej stronie widać zatłoczony przystanek przy klasztorze

Ale zanim zdecydujemy wydostać się z Belem, należałoby tutaj trochę się pokręcić. 😉

Co robić gdy już jest się w Belem?

1. Zwiedzić Mosteiro Jeronimos

Klasztor Hiernimitów widzimy zaraz po wyjściu z tramwaju. Powala swoim wyglądem i wielkością. Już wiemy, dlaczego jest wpisany na Światową Listę Zabytków UNESCO.

W drodze do klasztoru, przed nami kolejka

W drodze do klasztoru, przed nami kolejka

Klasztor Hieronimitów

Klasztor Hieronimitów

W klasztorze można zwiedzić za darmo sam kościół, a za opłatą i odstaniem w dużej kolejce jego pozostałą część. Tu ważna informacja dla zwiedzających z wózkami, obok wejścia do kościółka jest podjazd dla wózków prowadzący w kierunku kas. Korzystając z niego omijacie długą kolejkę i lądujecie od razu przy kasach. Jak cudownie jest zwiedzać z dzieckiem!!!! 🙂

Nie sposób opisać piękna tego miejsca. Ja osobiście poczułam się tam strasznie szczęśliwa. Nie mogłam nacieszyć wzroku tym co widziałam. Zapraszam do obejrzenia zdjęć. 🙂

Klasztor (1)

Klasztor (2)

Klasztor (3)

Klasztor (4)

Klasztor (5)

Klasztor (6)

Klasztor (7)

Klasztor (8)

2. Udać się na spacer pod Pomnik Odkrywców

Pod pomnik można dotrzeć krótkim spacerkiem spod Klasztoru. Sam pomnik jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Lizbony. Córcię urzekła mozaika z mapą świata, na której są też naniesione statki na morzach. Super! Na pomnik można wyjechać windą i podziwiać z góry całe Belem i wspomnianą mozaikę. My jednak nie skorzystaliśmy z tej atrakcji. 🙂

Pomnik odkrywców (1)

Pomnik odkrywców (2)

Pomnik odkrywców (3)

Pomnik odkrywców (4)

Pomnik odkrywców (5)

Pomnik odkrywców (6)

Pomnik odkrywców (7)

3. Udać się na spacer pod Wieżę w Belem

Wieża w Belem jest w obrębie krótkiego spacerku od Pomnika Odkrywców. My posiadaliśmy bilet na jej zwiedzenie, jednak długa kolejka chętnych i znudzona córka skutecznie nas do tego zniechęciły. 🙂 Tu niestety wejście prowadzące do wieży jest na tyle wąskie, że nie było tam specjalnego przejścia dla rodzin z dziecmi. 😉

Wieża Belem

4. Zjeść pyszny obiad

Najlepiej w Belém 2 a 8 na Rua Belem 2. Świetna restauracja znajdująca się na ulicy koło Klasztoru. Kelnerzy bardzo sympatyczni i pomocni. Atmosfera leniwa i spokojna, dania wydawane bez pośpiechu, ale z pełnym pietyzmem. Mnie zauroczyła ich zupa rybna! Pycha!

Belem 2 a 8 z zewnątrz

Belem 2 a 8 z zewnątrz

Pyszna zupa rybna

Pyszna zupa rybna

Dorsz

Dorsz

"Jajeczko po lizbońsku" ;)

„Jajeczko po lizbońsku” 😉

5. Zjeść Pasteis de Belem

Czyli słynne lizbońskie babeczki, których przepis jest ściśle tajny. Oryginale Pastéis de Belém można zjeść tylko przy ulicy Rua Belem. Nie sposób tam nie trafić, zawsze jest długa kolejka. 🙂 Nie należy się tym jednak przejmować, gdyż obsługa działa dość sprawnie i kolejka szybko posuwa się do przodu. Ciasteczka wydawane są na wynos, ale można także spróbować szczęścia przy szukaniu stolika, ewentualnie poczekać aż zwolni się miejsce. Jeśli weźmiemy ciastka na wynos, to i tak warto wejść do środka tej kawiarni aby zobacyzć jak jest ogromna, a przy okazji można przez szyby zobaczyć jak wyrabiane są te ciasteczka. My te przysmaki spożywaliśmy siedząc w parku na trawce. 🙂

Kolejka po ciasteczka

Kolejka po ciasteczka

Niepozorne, ale pyszne babeczki :)

Niepozorne, ale pyszne babeczki 🙂

My uwielbiamy słodkości, więc babeczki nam strasznie smakowały. Jedliśmy je też w innych miejscach w Lizbonie (pod nazwą Pastéis de Nata), ale te w Casa Pastéis de Belém były najlepsze.

Co jeszcze?

I to właściwie tyle atrakcji, jakich udało nam się doświadczyć w Belem. Czytaliśmy, że warto jeszcze zwiedziś Muzeum Morskie, co tym razem niestety nam się nie udało. Mamy więc dobry powód, żeby kiedyś tam wrócić! 🙂

Super-mama, kocha swoją kuchnię, ma słomiany zapał do uprawiania sportów, kocha podróże, a szczególnie ukochane Beskidy. Zawodowo spełnia się w 100%, robi to co kocha z ludźmi, których uwielbia. Podczas podróży zagranicznych prowadzi wycieczkę do przodu, robi wszystko, żeby się nie zgubili. Ale poza tym jednym zorganizowanym faktem, ma 1000 myśli na minutę, które musi ogarnąć M. Jest odpowiedzialna za większość szalonych pomysłów, którymi zaraża M. Marzenia podróżnicze... O tym zrobi swój osoby wpis na blogu, z którego będzie skrupulatnie wykreślać kolejne pozycje. A największe marzenie to wyruszyć w podróż dookoła świata!

KOMENTARZE

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *