Pierwsze dni w przedszkolu – 7 sposobów na rozstanie

Pierwsze dni w przedszkolu – 7 sposobów na rozstanie

W wieku dwóch lat nasza córcia poszła do żłobka, a w tym roku dzielnie chadza do przedszkola. Moment rozstania jest trudny zarówno dla dziecka jak i rodzica. My rodzice musimy sobie z naszymi emocjami jakoś poradzić, a naszej pociesze możemy w tym pomóc. 🙂


A oto 7 sposobów, które pomogły córci w zaprzyjaźnieniu się z przedszkolem:

1. Wyprawka

Wyprawka okazała się strzałem w dziesiątkę. Kupno wybranego przez E. plecaczka z ulubioną myszką Minnie, do tego worek na buty ze Świnką Peppą. Takie przyjemne zaznaczenie nowego ważnego okresu w życiu, wejście na kolejny poziom edukacji z akcesoriami dla „dużych dzieci”. 😉 Córka bardzo chętnie nosi swój plecak do przedszkola, można powiedzieć nawet więcej – bez niego nie rusza się z domu! 🙂

2. „Tupcio Chrupcio, przedszkolak na medal”

Codziennie starmy się czytać córce przed snem. Ulubioną książeczka jest „Tupcio Chrupcio nie chce spać”, dlatego naturalną kontynuacją była kolejna książeczka z tej serii – „Tupcio Chrupcio, przedszkolak na medal”. To bardzo fajne opowiadanie mówiące o tym, że pomimo początkowych obaw, przedszkole to naprawdę ciekawe miejsce, w którym przez zabawę można się dużo nauczyć. Dodatkowo bardzo ładnie ilustrowane. 🙂

3. Ulubiona maskotka 

Na szczęście nasze przedszkole (a wcześniej żłobek) nie robi problemu z przyniesienia ukochanej zabawki. Córcia i jej miso dzielnie kroczą codziennie razem. Mając pluszowego przyjaciela u boku jest zawsze raźniej. 🙂

4. Uśmiech na twarzy rodzica

Pomimo początkowego płaczu i krzyku córki, my pozostawaliśmy uśmiechnięci i spokojni. Myślę, że jej to pomogło. Płacząc, dalibyśmy znać E., że coś jest nie w porządku.

5. W pierwszy tygodniu odbieram Cię po obiadku

Zarówno w żłobku jak i w przedszkolu przez pierwszy tydzień odbieraliśmy córcię po obiadku, czyli o godzinie 12. Powtarzaliśmy jej to wielokrotnie i zawsze była odbierana o tej godzinie.

6. Popołudnia tylko dla nas

W pierwszym tygodniu kończyliśmy z M. pracę jak najszybciej i popołudnia spędzaliśmy w trójkę i aktywnie. Taki czas dla nas i tylko dla nas.

7. Niekonwencjonalnie, czyli… pajączek! 😉

Taki skaczący pajączek, jakie pamiętamy z dzieciństwa. Po pierwszym kryzysie przedszkolnym córcia wymyśliła sobie, że zabierze pajączka do przedszkola i wystraszy Panią Beatkę. Zadziałało, bo uwaga E. zamiast na lamentowaniu, była skupiona na straszeniu! 😉 Teraz pajączek jest nieodłącznym elementem wyposażenia plecaczka. 😀 Może Wy też znajdziecie swój własny niekonwencjonalny sposób na malucha. 😉

Kończąc chcę napisać, że generalnie rzecz biorąc nie ma co zrażać się pierwszymi niepowodzeniami przy rozstaniu. Jest to chyba nieuniknione i nawet najbardziej śmiałe dziecko na świecie na początku podchodzi do rozstania z rodzicami z dużymi emocjami. Na pocieszenie dodam, że moim zdaniem najbardziej kryzysowe są pierwsze dwa tygodnie, a powyższe sposoby na pewno sprawią, że kryzys szybko minie. 🙂

Super-mama, kocha swoją kuchnię, ma słomiany zapał do uprawiania sportów, kocha podróże, a szczególnie ukochane Beskidy. Zawodowo spełnia się w 100%, robi to co kocha z ludźmi, których uwielbia. Podczas podróży zagranicznych prowadzi wycieczkę do przodu, robi wszystko, żeby się nie zgubili. Ale poza tym jednym zorganizowanym faktem, ma 1000 myśli na minutę, które musi ogarnąć M. Jest odpowiedzialna za większość szalonych pomysłów, którymi zaraża M. Marzenia podróżnicze... O tym zrobi swój osoby wpis na blogu, z którego będzie skrupulatnie wykreślać kolejne pozycje. A największe marzenie to wyruszyć w podróż dookoła świata!

KOMENTARZE

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *