Fatima – w poszukiwaniu sacrum

Fatima – w poszukiwaniu sacrum

Fatima była naszym naturalnym celem podróży podczas zwiedzania Lizbony. Jako osoby wierzące marzyliśmy o odwiedzeniu miejsca kultu Matki Bożej Fatimskiej. Jednak podczas przygotowań do tej części wyprawy zaczęłam obawiać się, że Fatima stanie się naszym wielkim rozczarowaniem, bowiem w necie można spotkać wiele opinii mówiących, że w tym miejscu sacrum już dawno nie ma, zostało tylko profanum.


Sanktuarium

Gdy dotarliśmy do Fatimy pierwsze kroki skierowaliśmy do sanktuarium (właściwie to była to miejscowość Cova da Iria, bo faktycznie to tam mieści się sanktuarium, ale kupując bilet na dworcu należy poprosić o miejscówkę Fatimy). Z dworca idzie się spokojnym spacerkiem około 5 minut. Już po drodze do sanktuarium widać, że Fatima jest miastem nastawionym na turystów. Same hotele, knajpy i sklepy z pamiątkami. Wtedy myślałam, że w tym miejscu doświadczymy tylko profanum.

Dworzec autobusowy

Dworzec autobusowy

W drodze do sanktuarium

W drodze do sanktuarium

Dochodząc do sanktuarium naszym oczom ukazuje się wielki obszar, na którym na szczęście nie ma żadnych straganów. Jest to olbrzymi plac otoczony murem, po obu stronach królują nad nim stare sanktuarium oraz nowy kościół. Pośrodku, jakby w dole, znajduje się mały zadaszony budynek, wokół którego kłębią się tłumy pątników – to tam jest umieszczona cudowna figura Matki Bożej Fatimskiej. Wchodząc tam byłam niezwykle wzruszona. Jestem w miejscu, które znam z opowieści od małego dziecka, historię małych pastuszków babcia przekazywała mi wiele razy – jednym słowem mówiąc, spełnia się jedno z moich marzeń!

Coraz bliżej celu...

Coraz bliżej celu…

Plac przed sanktuarium

Plac przed sanktuarium

Widząc ogrom pątników modlących się, wypraszających łaski na kolanach, nie trudno poczuć sacrum tego miejsca. My zatrzymaliśmy się tu na krótko i postanowiliśmy iść dalej, licząc na to, że później będzie mniej ludzi pod figurą. Był to strzał w dziesiątkę, ponieważ później trafiliśmy na moment, w którym mogliśmy spokojnie pomodlić się pod figurą Matki Bożej.

W kaplicy Objawień

W kaplicy Objawień

Figura Matki Bożej

Figura Matki Bożej

Niestety, stare sanktuarium było zamknięte z powodu remontu. Można było wejść tylko do grobu Hiacynty, Łucji i Franciszka. Tu zdecydowanie mniej ludzi. Można spokojnie się pomodlić. Znaleźliśmy nasze drugie sacrum!

Przy grobach pastuszków, bł. Hiacynta...

Przy grobach pastuszków, bł. Hiacynta…

...i bł. Franciszek

…i bł. Franciszek

Spalić część ciała? Czemu nie! 🙂

Tuż obok figury Matki Bożej ustawione są wielkie piece, do których można wrzucić świecę w jakiejś intencji. Co ważne, same świece można nabyć obok tych piecy za „ofiarę”. Koło każdej świeczki ustawiona jest tabliczka z sugerowaną ceną, ale ile wrzuci się do puszki, to jest już indywidualna sprawa każdego. Ofiara jest dobrowolna, można równie dobrze nie wrzucić nic.

W kolejce do palenia świec

W kolejce do palenia świec

No to siup!

No to siup!

Jednak Portugalczycy nie palą zwykłych świec. Palą części ciała! Są to świece przypominające konkretną część ciała, jakiś organ, który chcemy uleczyć. I tak kobiety chodzą palić piersi, serca, nogi, ręce… Mnie trochę to śmieszyło, ale cóż… takie małe profanum. 😉 My zakupiliśmy zestaw tradycyjnych świec w różnych intencjach. 🙂

A może nóżkę?

A może nóżkę?

Domek Pastuszków

Postanowiliśmy wybrać się też do domku pastuszków, który znajduje się w miejscowości Ajustrel. Niestety, nie udało nam się odnaleźć Drogi Krzyżowej, która tam prowadzi. Udaliśmy się główną drogą. Oznakowanie jest kiepskie, dlatego warto skorzystać z nawigacji. My spokojnym tempem z córcią w wózku pokonaliśmy ten dystans w około 40 minut. Można również dotrzeć tam małym „pociągiem”, lecz strasznie nie spodobał się on naszej E., więc szliśmy na nogach.

Pomnik napotkany po drodze

Pomnik napotkany po drodze

Zbliżamy się do Ajustrel

Zbliżamy się do Ajustrel

Gdy dotarliśmy do celu to poczuliśmy że, jesteśmy w świętym, magicznym miejscu. Domki zostały zachowane w takim stanie, jak za czasów objawień. Ogród, w którym pojawiła się Matka Boża, jest także utrzymany w tym samym stylu. Piękne miejsce, obowiązkowe na mapie Fatimy. Znaleźliśmy w ten sposób kolejne sacrum, w którym ludzi było zdecydowanie mniej niż przy sanktuarium. Spotkalismy jedynie pojedyncze grupki pielgrzymów pogrążone w modlitwowe i radosnym śpiewie. To miejsce mnie urzekło.

Przy tej ścianie zostało zrobione zdjęcie pastuszków

Przy tej ścianie zostało zrobione zdjęcie pastuszków

Wystrój domów pozostał niezmieniony

Wystrój domów pozostał niezmieniony

Ukłon w stronę polskich turystów

Ukłon w stronę polskich turystów

Ogród, w którym także objawiła się Matka Boża

Ogród, w którym także objawiła się Matka Boża

Pielgrzymi

Pielgrzymi

Powrót i poszukiwanie supermarketów z dewocjonaliami

Nadszedł czas naszego powrotu do Lizbony. Postanowiłam, że chcę zobaczyć na własne oczy te słynne supermarkety z dewocjonaliami. Jednak w czasie ich poszukiwań trafiliśmy do budnyku, w którym odbywała się adoracja Najświętszego Sakrmantu.

Atmosfera tego nabożeństaw była całkiem inna niż te, które znamy z naszych kościołów. Było radośnie! Dużo śpiewu! Pięknie! Na końcu ksiądz przeszedł z Najświętszym Sakramentem po sali błogosławiąc ludzi. Do dzisiaj na wspomnienie tych chwil mam łzy w oczach. To było sacrum!!!

Reasumując

Każdy znajdzie w Fatimie to czego szuka. Jeśli podchodzisz do tego miejsca jak do zwykłej atrakcji turystycznej, znajdziesz supermarkety, ładny budynek sanktuarium, ładną figurę i nic więcej. Ale w momencie, gdy podejdziesz do tego miejsca z wiarą, to ono nie pozostanie Ci obojętne!

Super-mama, kocha swoją kuchnię, ma słomiany zapał do uprawiania sportów, kocha podróże, a szczególnie ukochane Beskidy. Zawodowo spełnia się w 100%, robi to co kocha z ludźmi, których uwielbia. Podczas podróży zagranicznych prowadzi wycieczkę do przodu, robi wszystko, żeby się nie zgubili. Ale poza tym jednym zorganizowanym faktem, ma 1000 myśli na minutę, które musi ogarnąć M. Jest odpowiedzialna za większość szalonych pomysłów, którymi zaraża M. Marzenia podróżnicze... O tym zrobi swój osoby wpis na blogu, z którego będzie skrupulatnie wykreślać kolejne pozycje. A największe marzenie to wyruszyć w podróż dookoła świata!

KOMENTARZE

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *