JuraPark Krasiejów z maluchem

JuraPark Krasiejów z maluchem

W wolną lipcową sobotę wybraliśmy się do JuraParku w Krasiejowie. Nigdy nie byliśmy w żadnym „dino parku” i w końcu postanowiliśmy, że warto nadrobić zaległości. Trochę obawialiśmy się tego, że może nasza E. z lekka się wynudzi, wszak dinozaury jakoś specjalnie nigdy jej nie fascynowały, jednak na szczęście nasze obawy nie znalazły potwierdzenia w zetknięciu córki z tymi wielkimi gadami. 😉 Choć fakt faktem, nie wszystkie atrakcje były do końca przyjazne dla małych (uściślając: prawie czteroletnich) dzieci. Tak więc co konkretnie można zobaczyć w Krasiejowie? Zapraszam do lektury. 🙂



Zacznijmy od tego, że w Krasiejowie obok JuraParku znajduje się jeszcze jeden ciekawy obiekt, a mianowicie Park ewolucji. Cały kompleks nosi zaś nazwę Parku nauki i rozrywki. Trochę górnolotnie z tą nauką? Może tak, ale fakty są takie, że na terenie parku faktycznie wykopaliska prowadzą naukowcy z Uniwersytetu Opolskiego. Wracając do tematu – my postanowiliśmy zakupić łączoną wejściówkę do obu wspomnianych obiektów, natomiast można nabyć także oddzielny bilet do JuraParku lub Parku ewolucji.

Na miejsce dotarliśmy około 10:30, na terenie kompleksu parkowego znajduje się całkiem spory, bezpłatny parking. Nie było na nim tłoku i zatrzymaliśmy się praktycznie pod samą bramą JuraParku i udaliśmy się do kas. Kolejek praktycznie nie było, więc po chwili rozpoczęliśmy zwiedzanie. 😉

Krasiejów (1)

JuraPark

Po przekroczeniu bramki miła pani poinformowała nas, że zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Tunelu czasu, do którego dostaniemy się na pokładzie pobliskiego „pociągu”. Jednak do planowanego odjazdu pozostała jeszcze chwila czasu, tak więc zaproponowano nam jego wykorzystanie na odwiedzenie Prehistorycznego oceanarium. I tam się udaliśmy. 🙂

Prehistoryczne oceanarium

Na wejściu do oceanarium otrzymujemy okulary 3D, które towarzyszą nam tu już do końca. Podążając w mroku wzdłuż korytarzy oceanarium, mijamy kolejne duże ekrany, na których to wyświetlane są różne prehistoryczne wodne zwierzęta. Muszę przyznać, że jest to całkiem nieźle wykonane i atrakcja jest naprawdę fajna. Problem pojawił się jednak w momencie, kiedy nasza córka stwierdziła, że okulary są stanowczo za duże, niewygodne i po prostu ich nie chce… tak więc ciężko jej było cieszyć się w pełni efektami tego oceanarium, ale nawet bez okularów jej się podobało. Do pewnego momentu! 🙂 Gdy zbliżaliśmy się do ostatniego ekranu oceanarium, rozległa się syrena alarmowa, zatrzasnęła brama na ekranie i to w zasadzie był koniec przyjemności, trzeba było szybko uciekać. 🙂 Mama z córką poszły, a ja wraz z ciocią Moniką (nie wspomniałem, towarzyszyła nam ciocia!) postanowiliśmy zobaczyć tę atrakcję z ostatniego ekranu od początku. 🙂 Generalnie jest bardzo fajna, ale przeznaczona raczej dla starszego odbiorcy, bo dzieciaki mogą się tu faktycznie nieźle wystraszyć, czy nawet stracić równowagę… może nie będę zdradzać więcej szczegółów, aby nie psuć Wam zabawy. 🙂 Podsumowując, atrakcja fajna, ale nie do końca przyjazna małym dzieciom – głównie ze względu na niespodziankę na końcu, choć niektóre dzieciaki bały się tez ciemności.

Krasiejów (2)

Krasiejów (3)

Krasiejów (4)

Tunel czasu

Gdy wyszliśmy z ciocią z oceanarium, w pociągu czekały już na nas dziewczyny, które zajęły nam miejsca (gdyby nie wyszły wcześniej, chyba nie załapalibyśmy się na ten kurs). Generalnie idea Tunelu czasu jest taka – pasażerowie siedzą bokiem do kierunku jazdy, a w trakcie podróży wyświetlany jest film 3D dotyczący historii naszej planety. Czy było ciekawie? Powiem szczerze, że moim zdaniem niezbyt. Równie dobrze moglibyśmy oglądać ten film w zwykłym kinie, ja osobiście nawet nie zwracałem specjalnie uwagi na to, że się poruszamy. Czy podobało się córce? Też niezbyt. Jak już wiecie, za okularami 3D nie przepada, a ciemność i projekcja wybuchów sprawiły, że naszą epicką podróż E. podsumowała jednym pytaniem – „mamusiu, ale nie zginiemy”? 😉 Na szczęście wielkiej histerii nie było, więc E. pewnie nie zdawała sobie sprawy z powagi swojego pytania, ale jest ono najlepszym podsumowaniem tego, czy tunel jej się podobał. Najfajniejsza w tej atrakcji była chyba muzyczka z Jurajskiego Parku, która była grana w czasie wyjścia z pociągu. 🙂 No i w końcu zaczęła się przygoda! 😉

Ścieżka edukacyjna

Przygoda na Ścieżce edukacyjnej poświęconej dinozaurom. Niby nic, a jej pokonanie sprawiło naszej E. masę radości! Biegała od jednego do drugiego gada, ciesząc się z każdego nowo odkrytego dinozaura. 🙂 Długość ścieżki to podobno około 1,5 km. Powiem Wam, że nie jest to ani za dużo, ani za mało – w sam raz! Nie było niedosytu, że zobaczyliśmy zbyt mało eksponatów, ani jakiegoś wielkiego zmęczenia. Należy dodać, że ścieżka, która w pewnym momencie biegnie wokół zbiornika wody, jest bardzo dobrze zabezpieczona. Dziecko praktycznie nie ma szans wypaść, co jest tu niewątpliwym plusem. Po drodze zwiedzający pokonują także Pawilon paleontologiczny,w którym można zobaczyć wykopaliska. W naszym przypadku dino-ścieżka okazała się bardzo trafioną, chyba najfajniejszą atrakcją parku, a chyba właśnie o to chodziło. 😉

Krasiejów (5)

Krasiejów (6)

Krasiejów (7)

Krasiejów (8)

Krasiejów (9)

Krasiejów (10)

Krasiejów (11)

Krasiejów (12)

Krasiejów (13)

Krasiejów (14)

Krasiejów (15)

Krasiejów (16)

Krasiejów (17)

Krasiejów (18)

Krasiejów (19)

Krasiejów (20)

Krasiejów (21)

Krasiejów (22)

Krasiejów (23)

Krasiejów (24)

Krasiejów (25)

Krasiejów (26)

Krasiejów (27)

Krasiejów (28)

Krasiejów (29)

Krasiejów (30)

Krasiejów (31)

Krasiejów (32)

Krasiejów (33)

Krasiejów (34)

Krasiejów (35)

Krasiejów (36)

Krasiejów (37)

Krasiejów (38)

Krasiejów (39)

Krasiejów (40)

Krasiejów (41)

Plaża i park rozrywki

Kończąc wycieczkę wśród dinozaurów, w oddali widać kawałek plaży, z której można korzystać, oraz park rozrywki. Na plażing było jednak zdecydowanie za zimno, a karuzele z oddali wyglądały dośc poważnie jak na czterolatkę, tak więc postanowiliśmy iść szukać innych wrażeń. Okazało się, że chyba słusznie, bo później trafiliśmy na fajne karuzele koło placu zabaw. 🙂

Krasiejów (42)

Kino 5D

Do kina 5D poszedłem wraz z ciocią, a reszta naszej ekipy wybrała się na poszukiwania obiadu. 🙂 Kolejek praktycznie nie było, w ramach programu najpierw film o króliku, rzekomo bajka dla dzieci, a później podróż podwodna poprzez prehistoryczne oceany. Powiem szczerze, że owa bajka moim zdaniem dla dzieci nie była (a na pewno nie małych), a drugi film także był przeznaczony dla starszego widza. Tak więc atrakcja fajna, ale znów nie dla małych dzieci. No i warto wziąć pod uwagę fakt, że można wyjść z kina ze zmoczoną koszulką. 😉

Gastronomia

Dziewczyny postanowiły skorzystać z pawilonu grillowego. Obowiązywała w nim samoobsługa, a cena obiadu była zależna od wagi jedzenia nałożonego na nasz talerz. Musze przyznać, że było całkiem smacznie, do wyboru sałatki, różne mięsa przygotowywane na bieżąco – kiełbasa, golonka, karkówka, do tego frytki czy panierowane warzywa. Można było się najeść. 🙂 Oprócz potraw z grilla w innym budynku można też było skomponować jakieś inne zestawy obiadowe. Poza tym były tez dostepne np. gofry na deser, także bardzo dobre. Tak więc z głodu w tym miejscu nie umrzemy, o jakość jedzenia także nie mamy się co martwić. 🙂

Plac zabaw i atrakcje dla maluchów

Na koniec udaliśmy się na plac zabaw, czyli do miejsca, które lubią chyba wszystkie dzieciaki. 🙂 Należy dodać, że obok placu znajduje się kilka dodatkowych atrakcji, takich jak np. mini pociąg, karuzela z samolotami dla maluchów, trampoliny, a wszystko to także w cenie biletu, za co niewątpliwy plus dla JuraParku. 🙂 Gdy nasza córka zdążyła się już wyszaleć, opuściliśmy krainę dinozaurów i udaliśmy się na drugą stronę parkingu, do Parku ewolucji.

Krasiejów (43)

Krasiejów (44)

Krasiejów (45)

Krasiejów (46)

Krasiejów (47)

Krasiejów (48)

Krasiejów (49)

Krasiejów (50)

Park ewolucji

A właściwie do Parku Nauki i Ewolucji Człowieka, kolejna górnolotna nazwa. 😉 Po okazaniu biletu dostaliśmy w prezencie czepek ochronny, aby zabezpieczyć naszą cenną florę bakteryjną przed potencjalnymi intruzami. 😉 Intruzami rezydującymi na kaskach kosmicznych, które otrzymaliśmy chwilę później. 🙂 Na E/ kask był za duży, więc dostała… tak, swoje ulubione okulary 3D. 🙂 Kaski były wyposażone w szybki a’la okulary 3D oraz głośniki. Następnie proszono nas, byśmy przeszli do poczekalni i dla zabicia czasu zapoznali się z interaktywnymi zabawkami… no to poszliśmy. 🙂

Krasiejów (51)

Poczekalnia

W poczekalni tej czekaliśmy na nasz kosmiczny lot. Można było tu zapoznać się z zasadami działania kasku (stając w odpowiednim polu odpalał się film instruktażowy, a w głośniku naszego kasku słyszeliśmy komentarz). Właściwie w ten sposób działała większość muzealnych ekspozycji. W poczekalni można było też namalować obraz wirtualnym sprayem, pobiegać na podłodze wyłożonej przez cyfrowe kości, czy też pobawić się ekspozycją rozpoznającą ruchy naszego ciała i zmieniającą nas w jednego z praprzodków naszego gatunku. Całkiem efekciarskie, interaktywne bajery, co rozbudziło nasze apetyty na dalszą część wycieczki. Niestety, czas oczekiwania był trochę zbyt długi i pod koniec zaczęło się nam nudzić. Należy jednak dodać, że byliśmy jedynymi pasażerami oczekującymi na nasz lot, a gdy dołączyła do nas jeszcze jedna para, załoga muzeum wreszcie zdecydowała się otworzyć wrota naszego promu…

Krasiejów (52)

Krasiejów (53)

Krasiejów (54)

Kosmiczny lot

Okazało się, że lot to nic innego, tylko kolejny seans w sali kinowej. Tym razem chyba 4D, bo fajnie bujało jak na prom kosmiczny przystało, ale nie lała się woda jak w kinie 5D. 😉 Muszę przyznać, że było to zrealizowane naprawdę fajnie i podobało mi się dużo bardziej niż wspomniane kino 5D. Powiem więcej, naszej E. także się podobało i wychodziła z kina wniebowzięta! 🙂

Muzeum

Po muzeum oprowadzał nas interaktywny przewodnik o imieniu Robert. To taki sprytny robocik, wyświetlany na ekranach. 😉 Zasadę działania kasków opisywałem powyżej – stajemy w wyznaczonym polu, a w głośnikach słyszymy głos Roberta, który opowiada nam o danej ekspozycji. A tych mamy dwa rodzaje – w postaci filmiku 3D oraz w postaci makiet. Wszystko zrealizowane jest bardzo ciekawie, ale ma dwie wady – w porównaniu do zabaw w poczekalni interaktywność jest tu mała, a samo zwiedzanie trwa zbyt krótko. Jednak córce bardzo się podobało, pomimo braku kasku, może dlatego, że było trochę miejsca do biegania. 🙂 A na końcu… tak, wracamy znów do naszego promu kosmicznego na lot powrotny. I żeby nie było zbyt różowo, musimy czekać, aż dołączy do nas pozostała dwójka zwiedzających. Na koniec mamy możliwość odwiedzenia ekspozycji w tradycyjnym stylu, jednak nie ma ich zbyt wiele.

Krasiejów (55)

Krasiejów (56)

Krasiejów (57)

Krasiejów (58)

Krasiejów (59)

Krasiejów (60)

Krasiejów (61)

Krasiejów (62)

Krasiejów (63)

Krasiejów (64)

Krasiejów (65)

Krasiejów (66)

Krasiejów (67)

Czy warto?

Czas na podsumowanie. Czy warto wybrać się do Krasiejowa? Zdecydowanie tak, ale trzeba mieć na uwadze to, że nie wszystkie atrakcje są dostosowane w pełni dla maluchów. Ze starszymi dziećmi nie powinno być już problemu. 😉 Jeśli ktoś spytałby nas, czy odwiedzić obie atrakcje – JuraPark i Park ewolucji, to powiem, że tak. Jednak do tego drugiego w przyszłości raczej nie będzie nas już ciągnąć, natomiast na spotkanie z dinozaurami być może jeszcze kiedyś się wybierzemy. 🙂

Super-tata, gadżeciarz, żużloholik, miłośnik kultury wysokiej (m.in. Luxtorpeda, Armia) i Kanonierów z północnego Londynu. Zawodowo bada niezbadane i kaleczy kod. Podczas zagranicznych eskapad tłumacz i pseudo-fotograf. Jego największym marzeniem podróżniczym jest przeżyć mecz na The Emirates (bo na Camp Nou już był).

KOMENTARZE

KOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *